„Płaczący” kot.

Zgłoszenie o „płaczącym” kocie otrzymał dyżurny straży miejskiej 8 czerwca w godzinach wieczornych. Osoba, która zatelefonowała z prośbą o interwencję poinformowała nas, że na parkingu przed szpitalem jest zaparkowany samochód, spod którego słychać miałczenie. Funkcjonariusze na miejscu stwierdzili, że mały kot wszedł pod maskę samochodu i prawdopodobnie nie potrafi stamtąd wyjść. Dzięki znajdującej się w pojeździe karcie parkingowej ustalili, że jego właścicielka jest pacjentką szpitala i leży na jednym z oddziałów. Samochód udało się otworzyć i oswobodzić kociaka.